To pytanie zadałem ostatnio kilku klientom w trakcie spotkania. Za każdym razem zapadała cisza, zastanowienie, po czym odpowiedź – „nie – nie mamy”.
Czy to źle? Dopóki wszystko działa i ludzie dają radę, firmy nie traktują tego jako problemu. Zawsze można dołożyć pracowników, uruchomić nadgodziny – zawsze sobie radzimy.
Brakuje jednak 2 zasadniczych odpowiedzi na pytania:
1. Jakim kosztem realizujemy obecne procesy? (tzn. jaki jest skutek tego, że procesy są niezdefiniowane i często nieefektywne/niepoukładane)
2. Co się wydarzy jak coś naprawdę pójdzie nie tak ? (np. odejdzie nam pracownik, który ma całą wiedzę o pracy i procesach w swojej głowie, albo będzie jakaś większa reklamacja klienta)
Z mojego doświadczenia niestety większość firm traktuje procesy mocno marginalnie. Stawia przede wszystkim na ludzi.
Trzeba tu zaznaczyć, że na pewnym etapie rozwoju firmy można tak pracować. Problem jednak w tym, że większość firm mimo wzrostu nadal pracuje w modelu „małej organizacji i pracy w oparciu o jednostki”.
Im dłużej tak pracują – tym bardziej poplątane są procesy, trudno je zdiagnozować i wymaga to więcej czasu.
Zastanów się jak to wygląda u Ciebie – może warto zainwestować trochę czasu zespołu w stopniową stabilizację pracy zespołu, porządkowanie procesów i ustalanie zakresu odpowiedzialności. Nie chodzi przecież o to, żeby pracować ciężko, ale żeby pracować mądrze.
