Spotkania, raporty, maile, brak priorytetu… zapychacze, które osłabiają organizację.
W trakcie realizacji projektów z klientami najczęściej wymienianymi blokerami zabierającymi czas na to co ważne są właśnie te 4 elementy:
– spotkania
– nadmiar maili
– raporty
– brak priorytetu
Od dłuższego czasu spotykam ten problem co ciekawe – w bardzo różnego rodzaju organizacjach. Zarówno korporacjach, jak i firmach średnich czy mniejszych rodzinnych. Zwłaszcza pierwsze 2 dają się we znaki.

Dlaczego tak jest? Bo w firmach nie ma osób odpowiedzialnych za kulturę i system pracy. Nikt nie widzi z „lotu ptaka” jak dużo czasu pracownicy poświęcają na nieefektywne spotkania, albo klasyczny „ping- pong mailowy”.
Dokładane są kolejne raporty, a nikt nie usuwa starych.
Co gorsza bardzo często tak samo wygląda sytuacja z zadaniami. Przełożeni dokładają zadań nie widząc aktualnego obciążenia pracownika i nie wyznaczając priorytetu. W efekcie pracownik wchodzi w tryb wielozadaniowości – jeden z mniej efektywnych sposobów pracy. Jest sfrustrowany i zdenerwowany sytuacją.
To delegowanie zadań często przypomina wlewanie wody do szklanki, która już jest pełna. I tak ciągle się wylewa i ciągle trzeba sprzątać.
Zarówno wśród pracowników jak i managerów brakuje zadawania sobie pytania: jaka jest jedna, najważniejsza rzecz, jaką muszę w tej chwili ZAKOŃCZYĆ, aby inne tematy były łatwiejsze.
Dlaczego o tym piszę? Bo często pracując z organizacjami i managerami widzę, że wszyscy chcą zmian – ale mają ogromną trudność ze znalezieniem czasu na modyfikacje, naukę i rozwój procesów. Kończy się więc na dobrych chęciach – chyba, że klient jest na tyle świadomy, żeby skorzystać z pomocy w wypracowaniu metod pracy – mogą w tym pomóc nasi konsultanci, zasoby wewnętrzne organizacji, czy też skorzystać z dowolnej innej formy, aby zacząć porządkować kulturę pracy.